Przeskocz do treści

Strona główna » ekologia » Strona 3

Zakwit wody to efekt masowego rozwoju fitoplanktonu (sinic, okrzemek, zielenic, wiciowców i in.) w zbiorniku wodnym. Największy udział w zakwicie wód mają zazwyczaj kolonijne, nitkowate formy sinic oraz zielenic. Efekt zakwitu mogą powodować także organizmy jednokomórkowe np. eugleny. W czasie zakwitu ilość glonów jest tak duża, że jako zielone drobinki są widoczne gołym okiem. Nadają wodzie charakterystyczne zabarwienie i powodują silne jej zmętnienie.

W zbiornikach strefy umiarkowanej zakwity występują najczęściej wiosną i jesienią. Masowe i coraz dłuższe czasowo występowanie zakwitów wody jest przejawem zaburzenia równowagi ekologicznej. Zakwity stają się coraz powszechniejsze ze względu na wzrastającą żyzność wód. Zjawisko wzrastania żyzności wód spowodowaną jest dopływem substancji mineralnych i organicznych w efekcie działalności człowieka (ścieki komunalne, nawozy sztuczne, gnojowica, obornik spłukiwane z pól, itp.).

Jakie są skutki zakwitu wody?

Wzrostu liczebności drobnoustrojów powoduje zwiększenie biologicznego zapotrzebowania na tlen. Rozpuszczony w wodzie tlen zużywany jest również do rozkładu martwych szczątków organizmów. Wody zmieniają swoją barwę i zapach. Stają się bardziej mętne. W górnych warstwach wody charakterystyczne są wahania stężenia tlenu oraz odczynu. Zaczynają powstawać obszary wody, w której zapasy tlenu zostały wyczerpane. Są one określane, jako pustynie tlenowe. W zbiorniku wszystkie organizmy tlenowe wymierają, natomiast dominują mikroorganizmy beztlenowe. Na dnie zbiornika zaczynają gromadzić się muły, co prowadzi do zmniejszania się jego głębokości.

Dodatkowo na skutek nagromadzenia się dużej masy fitoplanktonu w górnych partiach zbiornika, światło słoneczne nie dociera do głębszych warstw. Powoduje to w konsekwencji zahamowanie procesu fotosyntezy. Produkty metabolizmu, a po zakończeniu zakwitu, także rozkładu fitoplanktonu, mogą mieć charakter toksyczny.

Szczególnie niepożądane są zakwity sinic (Cyanophyceae), które w zbiornikach silnie zeutrofizowanych wypierają inne glony, zwłaszcza zielenice. Przy obfitości substancji mineralnych (zwłaszcza związków fosforu) namnażają się bardzo silnie, tworząc gęsty, pływający kożuch. Ich obfitość nie jest ograniczana zbytnio przez organizmy roślinożerne (zooplankton, ryby). Wolą one zjadać inne glony, gdyż wiele gatunków sinic ma zdolność wytwarzania szkodliwych dla wielu organizmów toksyn sinicowych.

W nielicznych przypadkach, np. w gospodarce rybackiej zakwit wybranych gatunków, na przykład zielenic (Chlorophyta) w stawie hodowlanym, jest korzystny ze względu na zwiększenie ilości pożywienia dla hodowanych ryb (np. organizmów zooplanktonowych odżywiających się glonami tworzącymi zakwit zielenicowy).

Zakwit wody w Morzu Bałtyckim

Wiosenno-letni zakwit wody jest cechą charakterystyczną Morza Bałtyckiego. Jednak z roku na rok zakwity są coraz intensywniejsze i trwają coraz dłużej (w roku 2016 zakwit trwał niemal nieprzerwanie przez 3 miesiące -20.06-21.09.2016). Występuje tutaj około 30 różnych gatunków fitoplanktonu, które opisano jako szkodliwe. Dwa gatunki dominujące, które corocznie formują spektakularne zakwity to Aphanizomenon flos-aquae oraz Nodularia spumigena. Pierwsza z nich jest nietoksyczną sinicą, która w maksimum objętości występuje w czerwcu. Druga jest sinicą toksyczną zakwitającą od lipca. Toksyczne glony i sinice mogą prowadzić do poważnych, a nawet śmiertelnych zatruć zwierząt i ludzi. Odnotowano także toksyczność dla ryb powodowaną przez glony Prymnesium parvum i podejrzewa się, że glony mogą być odpowiedzialne za pomór ptaków i fok w rejonie Zatoki Fińskiej.

Kiedy zakwit sinic się kończy, obumarłe organizmy opadają na dno i rozkładając się zużywają resztki pozostałego tam tlenu. W pozbawionych tlenu wodach dennych nie może przeżyć żaden tlenowy organizm, np. ryby czy mięczaki. Rybacy określają to zjawisko terminem - przyducha. Dno staje się pozbawione życia, a strefa beztlenowa rozprzestrzenia się. Wiele gatunków fauny Bałtyku, np. dorsz, ma coraz mniej miejsca do życia.
Bałtyk posiada największą na świecie strefę pozbawioną życia -spowodowaną działalnością człowieka. W ciągu ostatniego dziesięciolecia, co roku w Bałtyku występuje ok. 60 tys. km2 dna pozbawionego tlenu. To powierzchnia kilku polskich województw całkowicie pozbawionych życia.
Polska niestety jest jednym z głównych trucicieli Bałtyku. W ciągu ostatnich 50 lat do Bałtyku wpuszczono łącznie 20 milionów ton azotu oraz 2 miliony ton fosforu. 

Jeśli pozostawimy Bałtyk samemu sobie, to pod koniec wieku 1/4 jego powierzchni będzie pustynią ekologiczną a kożuch sinicowy będzie występować całe lato.

1

Strona główna » ekologia » Strona 3

Dlaczego drzewa w mieście są na wagę złota? Posadzone w odpowiedniej odległości od latarni ulicznych, od samej skrajni ulicy, od infrastruktury technicznej i od siebie nawzajem stanowią niezwykle wartościowy i bezpieczny element krajobrazu miasta.

Drzewa produkują niezbędny do życia tlen

Najważniejszą funkcją drzew, mającą bezpośredni wpływ na nasze życie, ale też na życie na całej planecie, jest produkcja tlenu i pochłanianie dwutlenku węgla. Stuletni buk pochłania rocznie ok. 4800 kg CO2 i produkuje 3500 kg tlenu, który starcza dla 10 osób na rok. Taką samą produktywnością będzie się charakteryzować 1700 drzewek 10-letnich, zajmujących 265 razy większą powierzchnię niż dojrzały buk.

Drzewa zmniejszają zanieczyszczenie powietrza

Dodatkowo drzewa neutralizują zanieczyszczenia powietrza – mniejsze cząsteczki pochłaniają, większe osiadają na liściach i gałęziach. Dzięki temu potrafią ograniczyć zapylenie powietrza nawet do 75%. Poza tym zmniejszają zanieczyszczenie tlenkiem węgla, tlenkami azotu, ozonu i szczególnie niebezpiecznymi wielopierścieniowymi węglowodorami aromatycznymi. Za te substancje odpowiadają samochody i tzw. niska emisja, czyli palenie w piecach węglem, koksem, czy śmieciami. Im bliżej drogi znajdują się drzewa, tym ich możliwości oczyszczające większe – nawet do 9 razy większe w porównaniu do drzew oddalonych od ulic.

W cieniu drzewa temperatura powietrza jest znacznie niższa

Drzewa mają również właściwości regulacyjne – obniżają temperaturę powietrza od 3 do nawet 10 st. C poprzez proces transpiracji, czyli odparowywania wody. W ciągu doby drzewa potrafią oddać od 200 do 400 litrów wody. To dlatego temperatura powietrza w parkach jest zawsze odczuwalnie niższa. Zupełnie inaczej oddziaływają powierzchnie asfaltowe i betonowe. Nagrzewają się one szybko i potrafią podnieść temperaturę powietrza w miastach o 2 do 4 st. C. Cień drzew wydłuża również trwałość chodników i dróg. Trwałość asfaltu dzięki cieniowi przedłuża się z 7-10 lat do 20-25. Wiąże się to ze zmniejszonym nagrzewaniem powierzchni w ciągu dnia i wychładzaniem jej w nocy (zjawisko erozji wietrznej).

Drzewa absorbują wodę

Drzewa również pochłaniają wodę – przez liście i korzenie. Około 30% opadów nigdy nie spada na ziemię, bo zatrzymywane są na liściach i gałęziach oraz pniu drzewa. Kolejne do 30% opadów absorbują korzenie. To dlatego drzewa mają niebagatelne znaczenie w ochronie przed podtopieniami w czasie ulewnych deszczy.

Czy ta długa lista zalet wystarcza aby przekonać wszystkich dlaczego drzewa w mieście są na wagę złota?

Naukowe przyjęcia dla dzieci!

Szukasz pomysłu na urodziny dla dziecka? Zapraszamy do współpracy!

Organizujemy wyjątkowe przyjęcia, pełne fascynujących eksperymentów naukowych. Angażujemy dzieci do nauki przez zabawę!

1

Strona główna » ekologia » Strona 3

Granice wytrzymałości planety

Wytrzymałość naszej planety jest ograniczona. Granice tej wytrzymałości określa powstały w 2009 roku koncept Planetary Boundaries, na polski tłumaczony jako Ograniczenia Planety. W koncepcie tym zidentyfikowano dziesięć granic środowiskowych w ramach których ludzkość może bezpiecznie egzystować.

Największe zagrożenia dla środowiska w ujęciu koncepcji Ograniczeń Planety / Źródło: Science Vol 347, Issue 6223

Zagrożona bioróżnorodność

Jak widać na zamieszczonej grafice integralność biosfery, a dokładnie bioróżnorodność genetyczna przekroczyła już stan krytyczny. Czym dokładnie jest bioróżnorodność? Różnorodność biologiczna to zróżnicowanie wszystkich żywych organizmów występujących na Ziemi w ekosystemach lądowych, morskich i słodkowodnych oraz w zespołach ekologicznych, których są częścią. Bioróżnorodność ma podstawowe znaczenie dla ewolucji oraz trwałości układów podtrzymujących życie w biosferze.

Dane wskazujące na gwałtowny spadek bioróżnorodności są naprawdę zatrważające. Od 1970 do 2014 roku średni spadek w wielkości populacji kręgowców wyniósł 60%. Wielkość populacji gatunków słodkowodnych spadła o  średnio o 83%. O niemal 80% zmniejszyła się liczebność owadów.

Największa na świecie kolonia pingwinów królewskich w ciągu trzydziestu pięciu lat zmalała o osiemdziesiąt osiem procent. Z mórz i oceanów zniknęło dziewięćdziesiąt siedem procent tuńczyków. Liczba zabawkowych żyrafek Sophie sprzedawanych rocznie we Francji dziewięciokrotnie przewyższa liczbę wszystkich żyraf żyjących jeszcze w Afryce. Naukowcy sądzą, że na każde sześć dzikich stworzeń, które niegdyś pożywiały się, ryły w ziemi i wychowywały młode, dziś przypada jedno. My zajęliśmy ich miejsce. Jeśli przyjrzeć się światu ssaków z perspektywy biomasy, to jej dziewięćdziesiąt sześć procent stanowią ludzie i żywy inwentarz – dzika zwierzyna to tylko cztery procent.

Tymczasem obniżenie populacji lub całkowite wymarcie gatunku ma istotny wpływ na cały ekosystem. To zanik wszystkich jego dotychczasowych interakcji ze środowiskiem – rozprzestrzeniania nasion, drapieżnictwa, zapylania i ogółu funkcji ekologicznych, jakie dany gatunek niegdyś pełnił – co może być katastrofalne w skutkach, nawet jeśli część osobników zdołała przetrwać. Im więcej takich interakcji znika, tym bardziej zaburzony staje się ekosystem.

Szóste wymieranie

Obecny światowy spadek bioróżnorodności potocznie nazywa się szóstym wymieraniem. Po raz szósty w historii świata ogromna liczba gatunków znika w niezwykle szybkim tempie – tyle że tym razem nie z powodu asteroidy czy epoki lodowcowej, a ludzkiej ingerencji. Wymieranie to niemal fizycznie odczuwalna tragedia, jej wymiar jest zrozumiały dla wszystkich: nie ma od niej odwrotu.

Naukowcy zaczęli mówić wręcz o wymieraniu funkcjonalnym (w odróżnieniu od bardziej swojskiego wymierania ilościowego). Zwierzęta i rośliny wymarłe funkcjonalnie nadal istnieją, ale nie występują już na tyle powszechnie, by wpływać na działanie ekosystemu.

Jakie są przyczyny takiego spadku bioróżnorodności? Winić należy przede wszystkim człowieka, który wciąż wydziera przyrodzie wszystko to, czego potrzebuje. A nawet więcej. Przyczyn spadku liczby gatunków i generalnej defaunacji należy także doszukiwać się w zajmujących coraz większe tereny monokulturach rolniczych, fragmentacji ekosystemów i wylesianiu, osuszaniu bagien, introdukcji obcych gatunków, stosowaniu pestycydów czy eutrofizacji wód. A na to wszystko nakładają się skutki zmieniającego się klimatu, które zdecydowanie nie są obojętne dla organizmów żywych.

Nauka przez zabawę

Proponujemy wyjątkowe warsztaty dla dzieci z mobilnym Laboratorium Młodego Badacza! Skutecznie łączymy zabawę z nauką, angażując dzieci do fascynujących eksperymentów.