Przeskocz do treści

Strona główna » Ciekawostki naukowe » Strona 6

Zimowy sen zwierząt nie jest de facto snem, a hibernacją. Sen składa się z faz, w których obserwujemy zarówno aktywność mózgową, jak i aktywność mięśni. Tymczasem u hibernujących zwierząt taka aktywność jest bardzo ograniczona. Nie występuje np. faza snu REM podczas której pojawiają się sny.

Podczas hibernacji u ssaków tempo przemiany materii jest przynajmniej 20 razy mniejsze niż normalnie, a temperatura ciała jest zazwyczaj o 1 st. Celsjusza wyższa od temperatury otoczenia. Jednakże u większych zwierząt, np. niedźwiedzi, temperatura nie spada aż tak drastycznie. Dlatego biolodzy w przypadku niedźwiedzi nie mówią o hibernacji, ale raczej o letargu. Podczas hibernacji niemal nie funkcjonuje układ immunologiczny zwierzęcia. Patogeny zwalczane są dopiero, kiedy tempo metabolizmu wróci do normalnego poziomu.

W czasie poprzedzającym hibernację zwierzęta wybierają sobie bezpieczne miejsce na zimowanie, w którym temperatura jest niska, ale raczej stabilna. Zanim rozpoczną hibernację, magazynują energię. Chomiki wypychają swoje nory pokarmem, a inne zwierzęta, np. świstaki czy nietoperze - gromadzą tkankę tłuszczową. U zwierząt wzrasta ilość tzw. brunatnej tkanki tłuszczowej, służącej do produkcji ciepła. To dzięki niej zwierzę jest w stanie wygenerować szybko dużo ciepła, podgrzać krew i w ciągu kilkunastu do kilkudziesięciu minut się wybudzić.

Co jakiś czas - np. co kilkanaście dni, miesiąc, zwierzęta muszą się wybudzać. W czasie okresu wybudzenia oddają mocz, piją i pożywiają się oraz sprawdzają, co się dzieje w otoczeniu. Zwierzęta mogą wyjść z hibernacji również w reakcji na bodźce z zewnątrz - np. dotyk albo zbyt niską temperaturę otoczenia. Gdy w otoczeniu robi się zbyt zimno zwierzę musi poszukać bezpieczniejszego schronienia. Taki okres aktywności, zwany wybudzeniem śródhibernacyjnym, trwać może od kilku godzin nawet do doby. Po tym czasie zwierzę znów zapada w odrętwienie. Wybudzenie jest procesem bardzo kosztowym energetycznie - zwierzę zużywa na nie 75 proc. energii przeznaczonej na całą hibernację. Dlatego tak ważne jest, by nie budzić zwierząt z odrętwienia.

Wśród ssaków, które zapadają w zimową hibernację są m.in. jeże, chomiki, susły, świstaki, nietoperze, kolczatki oraz niedźwiedzie.

Łączymy zabawę z nauką!

Prowadzimy fascynujące zajęcia naukowe dla dzieci, poruszając tematy z różnych dziedzin. Angażujemy do nauki nie tylko teoretycznej, ale także praktycznej.

Dodatkowo organizujemy także wyjątkowe imprezy urodzinowe dla dzieci, pełne kolorowych doświadczeń!

Zapraszamy do współpracy:

Strona główna » Ciekawostki naukowe » Strona 6

Amigdalina to naturalny związek chemiczny należący do grupy glikozydów. Można go znaleźć przede wszystkim w nasionach drzew owocowych takich jak pigwa pospolita, czeremcha, brzoskwinia, śliwa, jabłoń, grusza, wiśnia i morela oraz migdałowca zwyczajnego. Substancja ta nazywana bywa także witaminą B17, mimo że nie jest klasyfikowana jako witamina a jej spożywanie w większych ilościach może być bardzo niebezpieczne i prowadzić nawet do śmierci.

Dlaczego amigdalina jest niebezpieczna? Otóż, nie ulega ona całkowitemu strawieniu  w układzie trawiennym a jedynie rozpadowi na kilka innych substancji. Jednym z produktów rozpadu jest silnie trujący cyjanowodór, czyli cyjanek. W pierwszej kolejności trafia on do krwiobiegu, a następnie do wątroby. U osób z niedoborem aminokwasów siarkowych może doprowadzić do groźnego zatrucia cyjankiem. Amigdalina oraz podobne do niej substancje są źle wchłaniane i nietolerowane przez układ pokarmowy.

Dlaczego substancja potencjalnie trująca znajduje się w tak wielu owocach? Dla roślin jest to sposób zabezpieczenia swoich nasion przed zjedzeniem. Ich skorupa zawiera taką ilość amigdaliny by zwierzę rozgryzające – a więc de facto zabijające – nasiona zjadanych owoców szybko się tego oduczyło. Trucizna w takiej dawce może powodować zaburzenia trawienia, bóle głowy i inne dolegliwości. Rośliny różowate polegają na zwierzętach, bo zjadają one ich owoce i tym samym roznoszą nasiona. Nie mogą jednak pozwolić sobie przy tym na utratę nasion i stąd taki mechanizm obronny.

Zwolennicy medycyny alternatywnej uważają amigdalinę za cudowny "lek na raka". Na rynku dostępne są nawet "suplementy" z amigdaliną, a więc ekstrakt substancji zawarty w kapsułkach. Ze względu na ich szkodliwość, sprzedaży suplementów zakazano na przykład w Stanach Zjednoczonych. Jak dotąd żadne z prowadzonych od co najmniej kilkudziesięciu lat badań nie wykazały niestety skuteczności amigdaliny w walce z nowotworami.

Angażujemy dzieci do nauki przez ciekawość świata!

Prowadzimy zajęcia dla przedszkolaków oraz dzieci w szkołach podstawowych, pełne naukowych doświadczeń i teoretycznej nauki. Angażujemy do ciekawości świata i uczenia się przez całe życie.

Strona główna » Ciekawostki naukowe » Strona 6

Dlaczego koty mruczą? Gdzie znajduje się ten aparat mruczący i czy faktycznie mruczenie ma właściwości lecznicze ?

Według znawców kociej psychiki, mruczenie to jeden z pierwotnych sposobów komunikacji kotów. Koty mają słabo rozwiniętą mimikę pyszczka i odpowiadające za nią mięśnie mimiczne. To upośledzenie mimiki koty rekompensują innymi językami komunikacji – mową ciała, mową zapachów oraz właśnie mruczeniem.

Mruczenie towarzyszy kotom przez całe ich życie, począwszy od jego pierwszych chwil. Kocie mruczenie ma różne zabarwienie, tonację i głośność w zależności od tego, co kot chce przekazać. Inaczej mruczy kot domagając się jedzenia, inaczej gdy jest w dobrym nastroju. Okazuje się, że koty mruczą także w sytuacjach stresujących, podczas badania u weterynarza, również kiedy są słabe i chore czy też w chwili, gdy umierają.

Naukowcy wykazali, że koty wytwarzają pomruk przez przerywane kurczenie się i rozkurczanie mięśni krtani i przepony. Koty mruczą zarówno podczas wdechu jak i wydechu z częstotliwością od 25 do 150 Hz. Badania wykazały, że dźwięk o takiej częstotliwości ma właściwości lecznicze - może poprawiać gęstość kości i przyspieszać gojenie ran. Mruczenie zatem nie tylko relaksuje ale także i leczy – łagodzi niektóre bóle i pomaga w leczeniu schorzeń. Skoro częstotliwość mruczenia może leczyć i pomagać innym – pomaga również i kotom. Wpływa bowiem na regenerację ich kości i organów wewnętrznych. Tłumaczy to, dlaczego chore koty mruczą i jest przewagą ewolucyjną tego gatunku.

Natomiast miauczenie jest wyuczonym sposobem komunikacji z ludźmi. Dorosłe koty miauczą tylko do ludzi, a używają przy tym tonacji, na którą jesteśmy wyjątkowo wrażliwi. Miauczenie w wysokiej tonacji ma podobną częstotliwość jak płacz dziecka. Sprytne koty wykorzystują więc nasz ewolucyjnie wyrobiony odruch pozytywnego reagowania na dziecięcą skargę.

Nauka przez zabawę!

Prowadzimy wyjątkowe warsztaty laboratoryjne dla przedszkolaków i dzieci w szkołach podstawowych. Angażujemy do nauki przez zabawę i rozbudzamy ciekawość świata.

Organizujemy także niezapomniane urodziny!

Strona główna » Ciekawostki naukowe » Strona 6

Do czego potrzebujemy śliny? Oczywiście do trawienia i połykania. To dzięki ślinie każdy kęs pokarmu jest wstępnie trawiony i odpowiednio zlepiony by gładko prześlizgnąć się przez przełyk.

W ślinie znajdują się związki bakterio- i grzybobójcze, substancje przeciwbólowe, białka, enzymy trawienne oraz mnóstwo innych organicznych i nieorganicznych substancji. Dzięki temu dba ona o stan tkanek miękkich w jamie ustnej, regeneruje uszkodzenia, leczy rany.

Składniki śliny biorą udział w remineralizacji szkliwa zębów i chronią zęby przed próchnicą.

Po posiłku ślina myje wszystkie zakamarki jamy ustnej z resztek pokarmowych, utrudniając osadzanie się i rozwój grzybów oraz bakterii. Jest barierą ochronną ograniczającą przedostawanie się do wnętrza organizmu drobnoustrojów chorobotwórczych.

To dzięki niej możemy również w pełni czuć smak.

Poczucie suchości w ustach jest sygnałem niedoboru płynów w organizmie, a czasem objawem stanu silnego stresu. Brak śliny to ostrzeżenie o możliwości odwodnienia.

Ślina również, nawilżając wnętrze jamy ustnej, umożliwia mówienie.

Ślina jest nam bardzo potrzebna, a jej brak może mieć katastrofalne skutki. Brak śliny lub jej niewystarczające wydzielanie jest poważnym i bardzo dokuczliwym problemem zdrowotnym nazywanym kserostomią.

Naukowe warsztaty dla dzieci

Zapraszamy do współpracy w ramach naszego autorskiego programu! Organizujemy wyjątkowe zajęcia dla dzieci w szkołach podstawowych i przedszkolach. Rozbudzamy ciekawość świata i uczymy przez ciekawe eksperymenty!

Strona główna » Ciekawostki naukowe » Strona 6

Ile waży chmura? Patrząc na letni obłoczek, tak delikatny i lekki przesuwający się nad naszymi głowami ciężko sobie wyobrazić, że w ogóle posiada jakąś masę. Ale chmura to przecież woda! W takim letnim cumulusie jest jej około 1 g na 1 m3. Jeżeli więc chmura ma 1 km średnicy i 1 km wysokości, to ma objętość blisko 1 mld m3. Oznacza to, że jest w niej około 1 tys. ton wody! Oczywiście chmury deszczowe ze względu na znacznie większą ilość wody ważą więcej niż letnie obłoczki.

Skoro chmury są takie ciężkie,  to dlaczego nie spadają nam na głowy? Chmury najczęściej tworzą się i rozwijają w unoszącym się powietrzu. Następnie utrzymują wysokość dzięki wznoszącym prądom powietrznym, które opływając krople nie pozwalają im spaść.